Indonezja – trzęsienie ziemi na Lombok oraz turystyczne Bali.

Indonezja – trzęsienie ziemi na Lombok oraz turystyczne Bali.

Przebywamy w Indonezji od paru tygodni i wydawałoby się, że już jesteśmy przyzwyczajeni do lokalnej kultury. Zmieniając wyspy, wydaje się natomiast, że trafiamy do kolejnych, innych światów. Na Bali można spotkać unikalną kulturę z odłamem hinduizmu występującego tylko tutaj, na…

Peru – część II

Peru – część II

Opuściliśmy tereny pustynne, przejechaliśmy przez Andy i dotarlismy do dżungli. Pierwsze miasto w którym zatrzymaliśmy się to Juanjui, a po trzech dniach spędzonych w tym mieście, wybieramy się do oddalonego o niewiele ponad 130km Tarapoto, w którym poznajemy Julia. Tarapoto…

Fernando de Noronha i pożegnanie z „Infinite love”

Fernando de Noronha i pożegnanie z „Infinite love”

Fernando de Noronha jest miejscem uznawanym za jedno z najpiękniejszych na globie znajdującym się 200km na wschód od Ameryki Południowej . Przebywają tam wyłącznie turyści i ludzie, obecnie tam pracujący. Ponad połowa wyspy jest prywatnym parkiem narodowym, kupionym przez bogatego…

Kolumbia

Kolumbia

Przekroczyliśmy granicę Ekwadorsko-Kolumbijską we czwórkę razem z Tomkiem. Przypadkiem zrobiliśmy to nielegalnie co zmusiło nas do powrotu na granicę, by wrócić po pieczątki do paszportu, których brak mógłby sprawić nam w przyszłości wiele kłopotów. Czekamy godzinkę w kolejce i już …

Królestwo Tonga – zaskakujące miejsce o niezwykłej historii.

Królestwo Tonga – zaskakujące miejsce o niezwykłej historii.

Jesteśmy młodsi! Odbyliśmy podróż w czasie ku przyszłości. Można to nazywać na różne sposoby, ale nie ulega wątpliwości, że 5 sierpnia 2017 roku całkowicie dla nas nie istniał. Zmieniając strefę czasową z -11 h na +13 h przesuwamy datę z…

Kategoria: <span>WYSPY KANARYJSKIE</span>

Jachtostopem do Cabo Verde!

Z wysp Kanaryjskich do wysp Zielonego Przylądka oddzielało nas 850 mil morskich w linii prostej. Udało nam się pokonać ten dystans w 158 godzin ze średnią skuteczna prędkością  5.4 węzłów. Jednak najważniejsze jest w jaki sposób się to udało zrobić….



„Infinite love” – początek przygody!

Miejsce – Santa Cruz de Tenerife. Łódka – Infinite love. Załoga: Martin, Leo, Maniek. Cel – Wyspy Zielonego Przylądka. 10 wysp i 16 wysepek. Gdzie dokładnie popłyniemy? To będzie nasza wspólna decyzja, więc zaczynam rekonesans. Gdzie warto popłynąć, zacumować, co zobaczyć….



Życie na Kanarach 3

Żeglowanie z Gran Canarii na Teneryfę ze względu na duże fale nie należało do najłatwiejszych. Dziewczyna kapitana i szwedzi złapali chorobę morską, wymiotując co 15minut. Ja nie czułem się najlepiej schodząc pod pokład, ale siedząc na zewnątrz nie odczuwałem żadnych negatywnych skutków…



Życie na Kanarach 2

W ostatnim wpisie pisałem jak wygląda życie na małej wysepce La Graciosa i o tym jak śledziliśmy koncerty naszych ulubionych miejscowych muzyków na Lanzarote. Jeszcze tego samego dnia gdy o tym napisałem na naszym spocie namiotowym w okolicy pojawili się sąsiedzi….



Takie tam na Teneryfie ;)

Nikt nie przypuszczał, że ten na pozór krótki rejs okaże się dla nas taki ciężki. Płynąc na Teneryfę dostajemy silny wiatr wiejący prosto od czoła z prędkością 30 węzłów. Musimy nadrzucać spory dystans, gdyż żegluga pod wiatr jest praktycznie niemożliwa….



Życie na Kanarach

Minęły już prawie dwa tygodnie odkąd przypłynęliśmy na Kanary. Dalej podróżuję razem z Kasią i zamierzamy wspólnie dotrzeć do Ameryki Południowej. Pierwsze pięc dni na wyspach spędziliśmy na malutkiej wysepce Graciosa, którą opisałem po części w poprzednim wpisie. Czas tam…



Pierwszy rejs i pobyt w Las Palmas

Po szybkich zakupach i obiedzie w Macu pakujemy się na łódź i rozpoczynamy naszą pierwszą żeglugę. Najwieksze fale dostajemy zaraz po wypłynięciu z mariny na Morze Śródziemne. Przechodzimy chrzest bojowy na chorobę morską, z którego wychodzimy obronną ręką. Większość rejsu…



Maniek łapie jachtostopa!

Trzy i pół tygodnia spędziłem na Gibraltarze szukając jakiejś łódki płynącej na wyspy Kanaryjskie, ale nie mogę narzekać, że był to zmarnowany czas. W między czasie nawet załapałem pracę jednodniową (noszenie blatów po schodach 8funtów/godzinę), która wcale nie była tak…