Nowa Zelandia i kolejny złapany jachtostop

Nowa Zelandia i kolejny złapany jachtostop

Trasa z Fidżi do Nowej Zelandii jest uważana za jedną z pięciu najtrudniejszych, pośród popularnych odcinków, pokonywanych każdego roku przez żeglarzy. Mamy pełną świadomość możliwych trudności, a John nawet załatwia za drobną opłatą doradcę od pogody. Jest to stary żeglarz…

Panama – część III – szukanie jachtu na Pacyfik

Panama – część III – szukanie jachtu na Pacyfik

Spotykamy się całą ekipą w Panamie po długiej przerwie od większych przygód. Naszym celem jest złapanie jachtu przez Pacyfik. Wspólny cel okazuje się prędko tylko złudzeniem. Po kilku dniach spędzonych wspólnie musimy się pożegnać nie tylko z Tomkiem, ale także…

Pierwszy wywiad za nami!

Pierwszy wywiad za nami!

O autostopie i przygotowaniach do podróży opowiada termometr dla pieszyce.pl. Zapraszamy do czytania! Ma 25 lat i jest uzależniony. Uzależniony od podróżowania w nietypowy sposób, bo autostopem. Jego nałóg nasilił się do tego stopnia, że wraz z trzema kolegami postanowił…

Sylwester we Florianopolis

Sylwester we Florianopolis

Aby dostać się do Florianopolis, musimy najpierw wydostać sie z centrum na dobrą stację za Kurytybą. Z małą przerwą na przeczekanie deszczu maszerujemy dobre 14 km. Nieco wykończeni docieramy na dużą stację benzynową z self-servicem. Znając ceny na północy kraju…

Jachtostop do Azji – życie bezdomnego jachtostopowicza

Jachtostop do Azji – życie bezdomnego jachtostopowicza

Zmiana kontynentu jak zwykle w mojej głowie sprawia wrażenie jakbym wchodził w kolejny etap podróży. Zamiast autostopu przyszedł czas na jachtostop. Tym razem mamy już dużo większe doświadczenie i wiemy jak się za to zabrać od początku. Po pierwsze trzeba…

Kategoria: MANIEK

Wyspy Zielonego Przylądka 1

Po tygodniowej żegludze wpływamy do portu w Mindelo na wyspie Sao Vincente. Kapitan daje kolejny raz popis swoich możliwości przez co zacumowanie ze wszystkimi jego poprawkami zajmuje nam prawie dwie godziny, a końcowy efekt zmusza nas kilka razy dziennie do…



Jachtostopem do Cabo Verde!

Z wysp Kanaryjskich do wysp Zielonego Przylądka oddzielało nas 850 mil morskich w linii prostej. Udało nam się pokonać ten dystans w 158 godzin ze średnią skuteczna prędkością  5.4 węzłów. Jednak najważniejsze jest w jaki sposób się to udało zrobić….



„Infinite love” – początek przygody!

Miejsce – Santa Cruz de Tenerife. Łódka – Infinite love. Załoga: Martin, Leo, Maniek. Cel – Wyspy Zielonego Przylądka. 10 wysp i 16 wysepek. Gdzie dokładnie popłyniemy? To będzie nasza wspólna decyzja, więc zaczynam rekonesans. Gdzie warto popłynąć, zacumować, co zobaczyć….



Życie na Kanarach 3

Żeglowanie z Gran Canarii na Teneryfę ze względu na duże fale nie należało do najłatwiejszych. Dziewczyna kapitana i szwedzi złapali chorobę morską, wymiotując co 15minut. Ja nie czułem się najlepiej schodząc pod pokład, ale siedząc na zewnątrz nie odczuwałem żadnych negatywnych skutków…



Życie na Kanarach 2

W ostatnim wpisie pisałem jak wygląda życie na małej wysepce La Graciosa i o tym jak śledziliśmy koncerty naszych ulubionych miejscowych muzyków na Lanzarote. Jeszcze tego samego dnia gdy o tym napisałem na naszym spocie namiotowym w okolicy pojawili się sąsiedzi….



Życie na Kanarach

Minęły już prawie dwa tygodnie odkąd przypłynęliśmy na Kanary. Dalej podróżuję razem z Kasią i zamierzamy wspólnie dotrzeć do Ameryki Południowej. Pierwsze pięc dni na wyspach spędziliśmy na malutkiej wysepce Graciosa, którą opisałem po części w poprzednim wpisie. Czas tam…



Maniek łapie jachtostopa!

Trzy i pół tygodnia spędziłem na Gibraltarze szukając jakiejś łódki płynącej na wyspy Kanaryjskie, ale nie mogę narzekać, że był to zmarnowany czas. W między czasie nawet załapałem pracę jednodniową (noszenie blatów po schodach 8funtów/godzinę), która wcale nie była tak…



Gibraltar przejęty!

W sobotę po południu zawitałem do Gibraltaru, ale szczęście dalej mnie nie opuszczało, bo zaraz po przekroczeniu granicy spotkałem Litwina, który nie miał co ze sobą zrobić i zaraz wziął mnie na przejażdżkę dookoła Gibraltaru. Wieczorem „chillując się” u niego…